Festyn w Dusznikach
Posted on | Wrzesień 3, 2010 | No Comments
Dla zdrowia i…powodzian
To piękna, zasługująca na uznanie i naśladowanie inicjatywa Związków Zawodowych Pracowników Przemysłu Chemicznego, Szklarskiego i Ceramicznego w Polsce, a w szczególności pracowników związkowego sanatorium „Chemik” w Dusznikach Zdroju, na czele z panią dyrektor Różą Skrobot – Strap. W tej znanej wypoczynkowej miejscowości odbył się Festyn Zdrowotny. Jak zaznaczyliśmy w tytule niniejszej publikacji, celem imprezy było spopularyzowanie wśród uczestników – pewnych nawyków, przyzwyczajeń, skłaniających do dbałości o zdrowie, z drugiej zaś strony – pozyskanie środków na pomoc dla dotkniętych klęską powodzi mieszkańców Bogatyni, położonej podobnie jak Duszniki, w województwie dolnośląskim. Współorganizatorem festynu, znakomitym partnerem dla chemików, było inne miejscowe sanatorium – „Ziemowit” oraz dusznickie władze samorządowe z burmistrzem Grzegorzem Średzińskim.
Znakomita impreza zgromadziła licznych mieszkańców Dusznik, jak też wczasowiczów i turystów – w centrum miejscowości, w Alei Chopina. Organizatorzy liczą na to, iż zdrowotne festyny wejdą do tradycji i wpiszą się na stałe do kalendarza imprez, nie tylko o wydźwięku lokalnym, ale też ogólnopolskim. Ważną sprawą jest zachęcenie mieszkańców Kotliny Kłodzkiej i goszczących w Dusznikach wczasowiczów, do dbałości o zdrowie, w tym – do wykonywania badań profilaktycznych, jak również prowadzenia zdrowego stylu życia. Toteż podczas trwania festynu, uczestniczące w nim osoby, mogły na przykład wykonać nieodpłatnie – badania mammograficzne, zmierzyć poziom cukru, ciśnienie krwi, czy też sprawdzić ilość tlenu zawartego w organizmie. Przeprowadzano, również bez opłat, m. in. – masaże, naświetlanie terapeutyczne, oczyszczanie organizmu z toksyn oraz zabiegi pielęgnacyjne w Gabinecie Kosmetycznym „Pasja”, połączone z konsultacjami, których udzielali profesjonalni rehabilitanci.
Nie zabrakło akcentów rekreacyjnych. Co godzinę dla dziesięcioosobowej grupy amatorów prowadzony był instruktarz Nordic Walking, z którego skorzystało około 50 osób. Uczestnicy festynu uczyli się pod okiem ratownika medycznego, udzielania pierwszej pomocy. A to dzięki patronatowi firmy „Strażak”. Przygotowano stoiska, w których można było degustować i kupować regionalne produkty jak – pstrąga, przetwory z aronii, miody z Pasieki Kłodzkiej czy produkty firmowe sanatoriów „Chemik” i „Ziemowit” w postaci sałatek oraz słodkich wypieków.
Podczas festynu nie zabrakło tańca i aerobicu. Zachwyt uczestników imprezy wzbudził aerobic w wykonaniu, występującej wraz z grupą, Grażyny Gnabasik z Kłodzka, a także popisy zespołu tańca orientalnego, kłodzkiej Amiry”. Specjalne atrakcje przygotowali gospodarze imprezy dla najmłodszych. Powodzeniem wśród dzieci cieszyły się konkursy plastyczne, sprawdziany wiedzy o zdrowiu, o bezpieczeństwie w górach. Radość sprawiały – malowanie twarzy czy zabawa z chustą, organizowane przez firmę Enjoylife z Kłodzka, przede wszystkim zaś – chyba największa atrakcja imprezy – pokaz baniek mydlanych. W trakcie tego „fajerwerku” można było zobaczyć ogromne bańki, dochodzące do dwóch metrów średnicy, długie na kilka metrów bańkowe węże, mnóstwo banieczek pochodzących z „wytwornicy”. Prowadzono też „warsztaty bańkowe”.
Organizatorzy imprezy wyznaczyli sobie również za cel pomoc powodzianom. Festyn zdrowotny pod nazwą „Sanatoria pomagają powodzianom” był jedyną, jak dotąd, akcją w Dusznikach Zdroju, która miała wspomóc finansowo mieszkańców dotkniętej klęską powodzi Bogatyni. Istotną częścią festynu było połączenie on-line z burmistrzem Bogatyni, Andrzejem Grzmielewiczem, którego przejmująca wypowiedź wycisnęła łzy u niejednego z uczestników festynu. Na rzecz powodzian została zebrana z loterii fantowej oraz licytacji różnych przedmiotów kwota 4 775,50 zł, która zostanie przekazana dla powodzian z Bogatyni. Oprócz tego, dusznicki „Caritas” nadal zbiera dary dla osób dotkniętych powodzią. W trakcie festynu udało się sprzedać wypieki Caritasu za kwotę 831,13 zł. Mieszkańcy i goście Dusznik zebrali do puszki 742,26 zł, którą to kwotę przekazano Caritasowi na ten sam cel. Pozyskane pieniądze zostały przeznaczone na zakup m. in. środków grzybobójczych, mopów, wiader, rękawic oraz innych artykułów higieniczno-sanitarnych, jak również na zorganizowanie transportu darów do Bogatyni. Ponadto Walne Zebranie Stowarzyszenia Zieleniec (jest to piękna górska miejscowość w pobliżu Dusznik) jednogłośnie podjęło decyzję o przyjęciu do 13-tu zielenieckich ośrodków rodzin poszkodowanych podczas powodzi. Ośrodki te zapewniły bezpłatny tygodniowy pobyt z pełnym wyżywieniem. Akcja trwać będzie do połowy września.
Dusznicki festyn zakończył się występem zespołu rockowego Grans z Kłodzka, który podobnie jak pozostałe artystyczne grupy, wspomógł imprezę charytatywnie.
– W imieniu organizatorów mogę powiedzieć o satysfakcji z imprezy, o zadowoleniu jej uczestników oraz wielu życzliwych słowach pod adresem inicjatorów przedsięwzięcia, jak również realizatorów pięknej idei – powiedziała pani dyrektor Róża Skrobot – Strap.
Adam Klaczyński
Tekst ukaże się również w numerze 15 „Zwiazkowca.OPZZ”
Tags: imprezy > inicjatywy > rekreacja > sport > związki
OPZZ chce decydować o emeryturach
Posted on | Wrzesień 3, 2010 | No Comments
Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych zwróciło się do premiera o zorganizowanie spotkania w sprawie możliwych zmian w funkcjonowaniu Powszechnych Towarzystw Emerytalnych. Ten list związkowców jest reakcją na przebieg spotkania szefa rządu z prezesami Powszechnych Towarzystw Emerytalnych (PTE), które odbyło się 25 sierpnia br.
Kierownictwo OPZZ oczekuje od premiera, Donalda Tuska, że kolejnym etapem dyskusji nad zmianami w systemie ubezpieczeń społecznych będą konsultacje ze związkami zawodowymi, które reprezentują ubezpieczonych (pracowników). OPZZ zaznacza, że członkowie Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE), którymi zarządzają PTE, nie mają żadnego wpływu na kierunki polityki inwestycyjnej prowadzonej przez poszczególne PTE, ponieważ nie są reprezentowani w organach nadzorczych towarzystw. Związkowcy przypominają, że pismem z 13 listopada 2009 r. OPZZ zwróciło się do szefa rządu z wnioskiem „o dokonanie szczegółowej i całościowej oceny funkcjonowania reformy systemu ubezpieczeń społecznych”.
Związkowcy informują, że wielu pracowników – zainspirowanych spotkaniem premiera z prezesami PTE – zgłosiło do OPZZ szereg uwag dotyczących funkcjonowania funduszy emerytalnych. Pracowników niepokoi m.in. fakt, że wiele kobiet, po dziesięciu latach oszczędzania w OFE, nie uzbierało środków na jakąkolwiek emeryturę, zaś średnia miesięczna emerytura kapitałowa wynosi według stanu na dzień dzisiejszy, kilkadziesiąt złotych. W ocenie ubezpieczonych, osoby, które przystąpiły do Funduszy w ostatnich latach, zgromadziły na swoich kontach oszczędności niższe, niż wpłacone przez nie składki. OPZZ zwraca uwagę, że PTE są jedynymi spółkami na rynku, którym nie grozi kryzys i które ustawowo mają zagwarantowane zyski, a ubezpieczeni nie mają prawa zrezygnować z członkostwa w funduszach i na przykład przenieść swoich oszczędności do państwowego ZUS. Co więcej, wpłacający obowiązkowe składki do OFE pracownicy nie mają nie tylko wpływu na sposób zarządzania swoimi pieniędzmi, ale też możliwości wyboru różnych opcji inwestowania tych pieniędzy. OFE nie gwarantują też ubezpieczonym określonej emerytury za konkretną składkę.
W związku z taką sytuacją OPZZ domaga się opracowania kompleksowych zasad funkcjonowania systemu, który eliminowałby wspomniane wyżej wady. Związek chce, by ewentualna reforma objęła nie tylko OFE i zarządzające nimi PTE (m.in. obniżając koszty ich funkcjonowania), lecz również zmiany w ustawie o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS). Chodzi przede wszystkim o złożone przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej propozycje, które – zdaniem związkowców – spowodują zbyt wielkie obniżenie poziomu życia emerytów i rencistów. Dlatego związek domaga się dopuszczenia do uczestnictwa w pracach nad zmianami systemu, by móc wpłynąć na zabezpieczenie godnego poziomu życia osób korzystających ze świadczeń emerytalno – rentowych.
(MO)
Czym są dziś związki zawodowe?
Posted on | Wrzesień 2, 2010 | No Comments
(opzz)
W hołdzie wykładowcom i uczestnikom tajnego nauczania
Posted on | Wrzesień 1, 2010 | No Comments
Patriotycznie, związkowo
Mimo chłodu i padającego deszczu kilkaset osób wzięło udział w uroczystości w Warszawie, pod pomnikiem wzniesionym u stóp Skarpy Uniwersyteckiej – „W hołdzie Polskim Nauczycielom, Organizatorom i Uczestnikom Tajnego Nauczania w latach 1939 – 45”, która odbyła się 1 września, jak zawsze od lat, w dniu inauguracji roku szkolnego. Zebranych powitał gospodarz spotkania, prezes Okręgu Mazowieckiego ZNP Jerzy Wiśniewski. Wśród zebranych przeważała młodzież szkolna z opiekunami. Obecni byli przedstawiciele władz samorządowych oraz instancji i organizacji związkowych.
Po odśpiewaniu hymnu państwowego i odegraniu przez trębacza – „Ciszy”, J. Wiśniewski przypomniał tradycje bohaterskiej działalności polskich pedagogów, którzy w okresie hitlerowskiej okupacji organizowali i prowadzili tajne nauczanie, mimo grożących za to surowych kar, włącznie z utratą życia.
– To był czas lęku a zarazem heroizmu. Dziś pochylamy czoła i sztandary przed bohaterami tamtych dni – powiedział m. in. prowadzący uroczystość.
Pierwszy wieniec złożył pod pomnikiem – w imieniu uczniowskiej społeczności warszawskiej Szkoły Podstawowej nr. 330 im. Nauczycieli Tajnego Nauczania – Kamil Sitnicki z klasy II A. Wiązanki kwiatów oraz wieńce położyły też pod pomnikiem delegacje wielu innych szkół, a także władz samorządowych i organizacji związkowych. Wśród tych ostatnich znaleźli się przedstawiciele OPZZ z przewodniczącym Janem Guzem oraz wiceprzewodniczącym Andrzejem Radzikowskim. Obecny był poczet sztandarowy OPZZ. Wieniec złożyli też m. in. – delegacja Zarządu Głównego ZNP z prezesem Sławomirem Broniarzem, wiceprzewodniczący Rady Warszawy Marek Rojszyk, dyrektor Biura Edukacji Miasta Stołecznego Warszawy Jolanta Lipszyc, przedstawicielki warszawskiej „Solidarności” oświatowej – Barbara Płaza i Jolanta Terlecka oraz – w imieniu Marszałka Województwa Mazowieckiego – Andrzej Kwiatkowski. Oklaskami przywitali zebrani Ludmiłę Mosiewicz, która w czasie hitlerowskiej okupacji prowadziła zajęcia w ramach tajnego nauczania. Pani Ludmiła otrzymała kwiaty od organizatorów uroczystości.
Monument ku czci bohaterów tajnego nauczania został wzniesiony w 2000 roku staraniem, powstałej z inicjatywy ZNP, Krajowej Fundacji Budowy Pomnika pod przewodnictwem Jerzego Wiśniewskiego. Zgromadzono na ten cel środki przekazane przez Związek Nauczycielstwa Polskiego oraz szereg osób prywatnych sprzyjających inicjatywie. Autorem monumentu jest artystka rzeźbiarz Antonina Jańczyk – Wysocka. W kamiennej, otwartej księdze, symbolizującej patriotyczną ideę niezwyciężonej polskiej oświaty, zapisano złotymi zgłoskami słowa pamięci poświęcone nauczycielom, organizatorom i uczestnikom tajnego nauczania. W wyżłobionym okienku, umieszczony został znak Polski Walczącej. Pomnik odsłonięto w listopadzie roku 2000.
(ak)
Kolejarze przyjadą do Warszawy
Posted on | Sierpień 31, 2010 | No Comments
26 sierpnia br. międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy kolejarzy zapowiedział zorganizowanie protestu przeciwko rządowym zamiarom prywatyzacji kolei. Pierwszym krokiem ma być zapowiadana na 28 września pikieta pod Ministerstwem Infrastruktury, połączona z przemarszem ulicami Warszawy.
Związkowcy tłumaczą, że do zaostrzenia protestu zmusiła ich postawa rządu i Ministerstwa Infrastruktury, które nie podjęły rozmów z Komitetem i w żaden sposób nie odniosły się do postulatów, zgłoszonych 29 kwietnia 2009 r. Podkreślili, że podtrzymują wszystkie zgłoszone wówczas żądania. Komitet zwrócił uwagę, iż Rada Ministrów, do której związkowcy zwracali się o podjęcie rozmów, kontynuuje prace nad ustawą, umożliwiającą w przyszłości ogłoszenie upadłości przez spółki kolejowe. Jednocześnie Komitet Protestacyjno-Strajkowy zalecił wszystkim organizacjom zakładowym związków, które wchodzą w jego skład przekształcenie się we wspólne zakładowe komitety protestacyjno-strajkowe i oflagowanie swoich siedzib.
Komitet Protestacyjno-Strajkowy zaapelował do wszystkich związkowców, niezależnie od branży, by 28 września pojawili się w Warszawie na wspólnym proteście przeciwko likwidacji tysięcy miejsc pracy i grożącej upadłości kolejnej branży.
„Naszą słabość wykorzystują dziś na kolei, jutro w dowolnej innej gałęzi przemysłu. Nie pozwólmy, by po likwidacji przemysłu stoczniowego zlikwidowano w Polsce także transport kolejowy!” apelują związkowcy.
W skład powołanego 18 sierpnia br. międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego kolejarzy wchodzą: Federacja Związków Zawodowych Pracowników PKP, Konfederacja Kolejowych Związków Zawodowych oraz Sekcja Krajowa Kolejarzy NSZZ „Solidarność”. Łącznie związki te zrzeszają 70 proc. zatrudnionych w spółkach kolejowych.
(MO)
Sportowa rywalizacja i przyjacielska zabawa
Posted on | Sierpień 27, 2010 | No Comments
4-5 czerwca 2010 r. w Toporni w gminie Przysucha odbyła się VI Spartakiada Pracowników Przemysłu Tytoniowego w Polsce. Tradycyjnie na spartakiadzie panowała atmosfera sportowej rywalizacji i przyjacielskiej zabawy.
Organizatorem imprezy była Federacja Związków Zawodowych Pracowników Przemysłu Tytoniowego w Polsce we współpracy z OPZZ i Fundacją Porozumienie, przy wydatnej pomocy władz gminy Przysucha, klubu sportowego „Oskar” i kierownictwa ośrodka „Marysieńka”. Nad właściwym przebiegiem zawodów czuwała firma Emmerson Lumico z Krakowa.
W tegorocznej spartakiadzie uczestniczyło 230 zawodników z zakładów tytoniowych: Philip Morris z Krakowa, Altadis z Radomia, ZPT Lublin, JTI- Stary Gostków, Imperial Tobacco z Jankowic.
Uroczystego otwarcia spartakiady dokonał przewodniczący federacji Maciej Skorliński. Komandorem spartakiady po raz pierwszy była kobieta – Renata Staroń z Krakowa.
Zawodnicy rywalizowali w 11 konkurencjach: piłka nożna, piłka siatkowa, wędkarstwo, skok w dal, bieg przełajowy, strzelanie kobiet, strzelanie mężczyzn, tenis stołowy, szachy, rzut lotką, przeciąganie liny. Rozegrano też 13 konkurencji rekreacyjnych m. in. strzelanie z łuku i bieg sztafetowy. Zawodnikom towarzyszył doping kibiców z poszczególnych zakładów. A wieczorem, przy grillu, muzyce i kuflu piwa oceniano pierwszą część spartakiady.
Drugi dzień najwcześniej zaczął się dla wędkarzy, bo już o 6 rano musieli znaleźć się na stanowiskach. Dla pozostałych zawody zaczęły się po śniadaniu. Dużo pracy mieli organizatorzy i komisja sędziowska.
Wieczorem, podczas wspaniałej zabawy, podsumowano zawody, wręczono wyróżnienia w poszczególnych konkurencjach oraz w klasyfikacji generalnej. I miejsce zajęła ekipa Altadis Polska S.A., II – Philip Morris Polska S.A., III – Imperial Tobacco Polska S.A., IV – Zakłady Przemysłu Tytoniowego Lublin S.A., V – JTI Polska Sp. z. o. o. Zwycięzcom gratulujemy!
(ih)
Podwyżka VAT to kolejny cios w ubogich
Posted on | Sierpień 26, 2010 | No Comments
Poza wszystkimi katastrofami, które wydarzyły się w bieżącym roku — od technicznych począwszy (kolej) po społeczne (poczta, energetyka) — rząd szykuje nam jeszcze jedną. Prawdopodobnie wszystkie dotychczasowe były jedynie preludium do Grande Finale, które zapowiada przyjęty niedawno dokument, szumnie nazwany Wieloletnim Planem Finansów Państwa. Na szczegółową analizę WPFP przyjdzie jeszcze czas, ale już najważniejsze jego założenia mówią nam o zawartych w nim pomysłach praktycznie wszystko. Zanim jednak światło dzienne ujrzało najnowsze dziecko rządu, gruchnęła wiadomość o podwyżce stawek podatku VAT.
Awantura powinna była zacząć się już dawno, poprzednie dwie ku temu okazje straciliśmy — ogłoszenie zamrożenia płac dla 500 tysięcy pracowników sektora publicznego oraz zapowiedź podwyżki VAT-u. We Francji, RFN czy Włoszech — nie mówiąc już o Szwecji czy Norwegii — publikacja takich planów spotkałaby się z natychmiastowym odzewem ze strony związków zawodowych. Stanęłyby lotniska, koleje, metro, poczta, szkoły… W ciągu kilku dni lub tygodnia na horyzoncie ukazałoby się — szybko nabierające realnych kształtów — widmo strajku generealnego. W Polsce wszystko skończyło się na etapie „potępienia”. W internecie — najbardziej powszechnym obecnie medium — trudno doszukać się zresztą śladów owego „potępienia”. Sprawny internauta natknie się na jeden wpis, w którym Guz (Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych), Chwałka (Forum Związków Zawodowych) i Śniadek (NSZZ „Solidarność”) wyrażają się krytycznie, choć — nie wiedzieć czemu — w bardzo umiarkowanymi i dyplomatycznym tonie o planach podwyżki VAT.
Tymczasem konsekwencje realizacji tego projektu będą doprawdy katastrofalne, a to usprawiedliwia wytoczenie najcięższych dział, ze strajkiem generalnym włącznie. W Polsce sprawę dodatkowo komplikuje fakt, iż związki zawodowe, czy szerzej — świat pracy najemnej — nie ma swojego politycznego przedstawicielstwa. To jednak nie zwalnia związków zawodowych z odpowiedzialności. Jeżeli żadna opozycyjna partia nie wystąpiła z propozycją alternatywnej ścieżki dojścia do finansowej stabilizacji, czas wypracować ją samemu. Póki co, tak partie opozycyjne jak i związki zawodowe, ograniczyły się wyłącznie do narzekania i oburzenia. Obie reakcje są uzasadnione, bo — fakt, faktem — Platforma Obywatelska obiecała podatków nie podnosić, a dokładnie to czyni. To jednak za mało. Innych pomysłów na gospodarkę w polskiej przestrzeni publicznej/politycznej nie ma. Dlatego Donald Tusk i Michał Boni, choć może lekko spoceni pod pachami, śpią spokojnie. Ich koncepcja nie musi zwyciężyć — zwyciężyła już dawno i wszyscy przyjęli ją jako jedyną słuszną.
Na skuteczną ofensywę polityczną szans w tej chwili nie widać, ale jest jeszcze cień nadziei na reakcję społeczną. I tu związki zawodowe mają do odegrania wiodącą rolę. Związki powinny oprotestować podwyżkę VAT ze wszystkich sił i użyć wszelkich dostępnych środków służących zablokowaniu tego projektu (negocjacje dot. ustawy budżetowej na rok 2011 jeszcze się nawet nie zaczęły — to podpowiedź na początek). VAT jest podatkiem od konsumpcji. Od lat słyszymy jak związki zawodowe — zwłaszcza OPZZ — lamentują (słusznie!) o nowym zjawisku — biednych pracujących (w skrócie: chodzi o to, że praca w Polsce nie chroni przed biedą). Biedni polscy pracownicy przeznaczają znakomitą większość swojego dochodu właśnie na konsumpcję i to dla nich nowe stawki będą najbardziej dotkliwe. W strukturze wydatków ludzi majętnych konsumpcja nie przekracza 50% dochodu, a czasem nawet 25%. Realnie biorąc zatem podwyższenie stawki VAT o jeden procent oznacza de facto wzrost podatku dla osoby biednej — przeznaczającej 90% swojego dochodu na konsumpcję (w tym mieszkanie, media, żywność itd.) — o 0,9%, a dla osoby bardzo bogatej o 0,25%.
Według rządowego projektu podwyżka VAT ma objąć — wbrew zapewnieniom polityków — wiele towarów pierwszej potrzeby. Stawka dla tzw. żywności nieprzetworzonej (głównie warzywa i owoce, a także drób, kawa, ryby) wzrośnie nie o jeden, lecz o trzy punkty procentowe. Jak obliczyli eksperci DGP bezpośrednia podwyżka nie będzie wielka w sensie nominalnym, np. litr mleka ma zdrożeć o około 10 gr. Należy jednak pamiętać, że podwyżka VAT to inflacyjny RedBull (potwierdzają to nawet liberalni eksperci: Anna Zielińsk-Głębocka, Adam Glapiński, Marek Zuber, Elżbieta Chojna-Duch, Andrzej Kaźmierczak czy Grzegorz Maliszewski). Z jednej strony mamy więc nominalną podwyżkę oraz realny spadek siły nabywczej pieniądza; ergo – podwyżka jest realnie jeszcze wyższa. Niektóre stawki VAT na żywność ulegną jednak zmniejszeniu — te na żywność przetworzoną (głównie wędliny i nabiał, czyli towary należące do grupy najbardziej szkodliwych dla człowieka).
To jednak drobiazg, gdyż podwyżka VAT ma objąć także energię elektryczną, a w grę wchodzi też podwyżka akcyzy co oznacza wzrost cen paliwa. Mijają się zatem z prawdą minister Rostowski i premier Tusk. Pierwszy twierdzi, iż cena żywności w skutek kombinacji przy stawce VAT spadnie o 0,7%. Trudno powiedzieć na czym opiera on swoją „analizę”, ale prawdopodobnie na tym, iż cena stawka VAT na przykład na chleb nieco się zmniejszy. Niestety, to tylko teoria. Oprócz VAT-u, który w wypadku chleba nieznacznie się zmniejszy, w cenę chleba wchodzi też koszt jego wypieku i dostawy. Jeśli zdrożeje energia elektryczna i benzyna — koniec końców — zdrożeje wszystko.
Na koniec warto dodać, iż członkowie Rady Polityki Pieniężnej już rozważają możliwość zwiększenia stóp procentowych o 25 punktów bazowych już w październiku co oznacza, iż zdrożeją kredyty, a — przypomnijmy — Polacy „ciągną” wyłącznie na kredytach. Do tego dołóżmy jeszcze jeden wątek, który przez media przemknął prawie niepostrzeżenie. Państwowa Inspekcja Pracy uprzejmie doniosła niedawno o drastycznym wzroście sumy niewypłaconych należnych wynagrodzeń w stosunku do ubiegłego roku. To wszystko razem wieszczy zupełne załamanie konsumpcji, co jest receptą nie na zażegnanie kryzysu, ale na kompletną katastrofę gospodarczą i społeczną.
Ludzie biedniejący (inflacja + zamrożenie płac) nie kupią drożejących (podwyżka VAT) produktów, zatrzymanie konsumpcji to zatrzymanie produkcji; zatrzymanie produkcji to redukcja zatrudnienia (także w usługach); redukcja zatrudnienia to większe wydatki na świadczenia społeczne dla bezrobotnych i ich rodzin… Rząd ukręcił nie tyle bicz co samozaciskającą się pętlę.
Parafrazując słowa znanej piosenki Stanisława Staszewskiego — darujcie, ale to jeszcze nie ballady kres! Wspomniany na samym początku Wieloletni Plan Finansów Państwa to nie przypadkowe dziecko rządu o dziwnych inicjałach, lecz dziecko poczęte z wyrachowania. Ekonomiczni eksperci OPZZ wyjaśniają, iż WPFP to kolejna próba ucieczki rządu przed — za przeproszeniem — dialogiem społecznym. W założeniach budżetu, które rząd przesłał związkom zawodowym do konsultacji zawarte są niezwykle ogólnikowe uwagi i sformułowania. Zresztą zostały one przekazane i tak z gigantycznym opóźnieniem, urzędnicy ministerialni tłumaczyli się… powodzią. Najprawdopodobniej jednak była to tylko typowa gra na czas. Przygotowano i założenia do budżetu i WPFP, które rząd w ekspresowym tempie przyjął, a mógł to zrobić bo „Wieloletni Plan” to nie budżet i nie podlega obowiązkowi społecznych konsultacji. Związkom zawodowym podrzucono zatem jakieś śmieci, a prawdziwym spiritus movens polityki rządu będzie świstek papieru, który nie ma żadnego realnego statusu prawnego, do którego nie da się zgłosić skutecznych pretensji czy zablokować realizacji tak długo jak działania nim powodowane będą omijały instytucje społecznych konsultacji. Wypada w tym miejscu zacytować innego klasyka — Wojciecha Młynarskiego — sprytnie sobie to Panowie wymyślili.
Bojan Stanisławski
Zwolnienia w płockiej Vectrze
Posted on | Sierpień 26, 2010 | No Comments
Jedna z największych w Płocku firm budowlanych zamierza do końca roku zwolnić ok. 200 pracowników, czyli jedną trzecią obecnej załogi.Taką decyzję podjął w połowie sierpnia zarząd firmy.
Vectra zrealizowała większość najważniejszych miejskich inwestycji. Wśród powodów zwolnień kierownictwo firmy wymienia m.in. nierozliczenie się kontrahentów. Zwolnienia mają być nieuniknione, choć prezes Vectry przyznaje, że firma ma portfel zamówień wypełniony do połowy przyszłego roku. I rocznie jest w stanie utrzymać obrót na poziomie ponad 200 mln zł.
(MO)
Możliwa upadłość spółek kolejowych
Posted on | Sierpień 25, 2010 | No Comments
Rząd przyjął zmiany w przepisach, które pozwolą upadać spółkom kolejowym. Jeśli nowe zasady wejdą w życie, mogą upaść przewożące rocznie 120 mln osób Przewozy Regionalne. Tego od dawna domagała się od Polski Komisja Europejska. Ostateczna decyzja w tej sprawie należy do parlamentu.
PR, do niedawna finansowane z budżetu państwa, obecnie należą do 16 samorządów wojewódzkich, które dopłacały do nich w niewystarczającym stopniu. Przewozy realizują nierentowne, ale bardzo ważne dla dojeżdżających codziennie do pracy lub szkoły pasażerów połączenia. W ubiegłym roku spółka odnotowała stratę na poziomie 296 mln zł, w I półroczu 2010 r. – 102 mln zł. Po wejściu w życie nowe przepisy mogą zmusić PR do zgłoszenia wniosku o upadłość.
„Do tej pory spółki kolejowe m.in. PKP Cargo, Przewozy Regionalne oraz PKP InterCity były chronione zapisami ustawy o komercjalizacji, restrukturyzacji i prywatyzacji przedsiębiorstwa państwowego PKP. Niezależnie jak duże straty przynosiły, upaść nie mogły. Teraz ma się to zmienić” – informuje serwis wyborcza.biz
W razie ogłoszenia upadłości Przewozów, syndyk będącej w upadłości spółki mógłby tylko przez pół roku prowadzić działalność przewozową, później odbierano by mu licencję na prowadzenie przewozów. W tym czasie samorządy powinny zorganizować pasażerom alternatywnych przewoźników. Nowe przepisy mogą zacząć obowiązywać od 2012 r.
Przewozy Regionalne przechodzą restrukturyzację. Przez ostatnie półtora roku zatrudnienie w spółce spadło o 2,5 tys., do 14 tys. osób. W obliczu nowych przepisów, coraz częściej mówi się o konieczności szybkiej prywatyzacji spółki.
(MO)
Apel Niezależnego Związku Zawodowego Górników
Posted on | Sierpień 25, 2010 | No Comments
Zwracam się z gorącym apelem o pomoc poszkodowanym przez powódź, która nawiedziła nasze miasto. Tragedia dotknęła bardzo wiele osób. Niektórzy w jednej chwili stracili dorobek swojego życia. Straty finansowe są olbrzymie. W powodzi ucierpiały nasze rodziny, przyjaciele, znajomi. Powódź zniszczyła wiele domów, wiele jest do wyburzenia bo nie nadają się do zamieszkania.


















