RSS

Polskie Forum Społeczne – “Inny świat jest możliwy”

Z udziałem kilkudziesięciu przedstawicieli świata nauki, polityki, związków zawodowych oraz organizacji pozarządowych obradowało w Warszawie, w listopadzie br.,

Plakat promujący Polskie Forum SpołecznePolskie Forum Społeczne. Jedna z inicjatorek Forum, liderka stowarzyszenia ATTAC Polska (inicjatywa na rzecz opodatkowania obrotu kapitałowego), Ewa Ziółkowska powitała zebranych, a wśród nich prof. Marię Szyszkowską – cenioną filozofkę i publicystkę oraz wiceprzewodniczących OPZZ – Wiesławę Taranowską i Andrzeja Radzikowskiego. Koledze Andrzejowi podziękowała za pomoc w zorganizowaniu obrad, w szczególności za umożliwienie skorzystania z lokali w gmachu OPZZ. Przypomnijmy, iż nasza centrala związkowa jest jednym ze współtwórców i animatorów PFS. Ewa Ziółkowska wspomniała o początkach Światowego Forum Społecznego, które po raz pierwszy odbyło się z udziałem 12 tys. osób, w styczniu 2001 r. w brazylijskim Porto Allegre, jako spotkanie ludzi związanych z ruchem alternatywnej globalizacji. Deklaracja Polskiego Forum Społecznego została podpisana w Kielcach, w czerwcu 2009 r. Obecnie jej sygnatariuszami jest ponad 30 różnych organizacji.

Andrzej Radzikowski oświadczył, iż OPZZ włączyło się do działalności Forum, ponieważ naszym związkowcom blisko do programu wszystkich organizacji, tworzących ten ruch społeczny.

- Ważne, żebyśmy rozmawiali wspólnym głosem, wówczas będzie on lepiej słyszalny, a w konsekwencji będzie się przyczyniał do budowy rzeczywistego społeczeństwa obywatelskiego – podkreślił wiceprzewodniczący OPZZ.

Podczas obrad Forum głos zabiera prof. Maria Szyszkowska w prezydium po lewej Ewa Ziółkowska i Andrzej RadzikowskiProf. Maria Szyszkowska stwierdziła m. in., że dominujący w wielu krajach Europy, w tym w Polsce, liberalizm ekonomiczny, wcale nie stanowi drogi do prawdziwej wolności. To droga do nierówności społecznej, ubóstwa, nędzy!

Obrady forum były interesujące i wielowątkowe. Toteż w niniejszej publikacji zwrócimy uwagę jedynie na niektóre z omawianych problemów.

Na ile jesteśmy socjalni?

- Jestem euroentuzjastą – oświadczył na wstępie, prowadzący panel Cezary Miżejewski z OPZZ Konfederacja Pracy, przewodniczący Komisji Polityki Socjalnej OPZZ. – Przed wstąpieniem Polski do UE, sprawy polityki społecznej były u nas „zamiatane”, stawiane w końcówce budżetu. Po naszym unijnym akcesie nabrały rangi. A wspomniana polityka to nie samo podnoszenie zasiłków. To kształtowanie pewnych struktur społecznych, dbałość o obywateli w sensie wartości wspólnoty społecznej. W Polsce jesteśmy na samym początku tej drogi.

W Unii toczy się wielka debata nad strategią Europa 2020. To dotyczy również nas. Oto strategiczne priorytety.

1. Walka o pełne zatrudnienie (choć trzeba zaznaczyć, że praca bynajmniej nie chroni przed ubóstwem).

2. Wydźwignięcie z ubóstwa co najmniej 20 mln, spośród 76 mln obywateli naszego kontynentu, dotkniętych tą przypadłością. Dodajmy, iż Polska jest, wbrew propagandowym przekazom, jednym z najbiedniejszych krajów Europy. Mamy wzrost PKB, tymczasem postępuje degradacja społeczna na wielką skalę.

3. Zwiększenie do 40 proc. stanu populacji ludzi młodych, liczby osób, które kończą studia. Tu mamy największe szanse spełnienia unijnych założeń.

Te trzy przesłanki określają poziom finansowania programów ze środków unijnych, zatem polski rząd, chcąc nie chcąc musi je wziąć pod uwagę.

Efekty wydatków zainwestowanych w politykę społeczną, np. w budowę nowych żłobków, czy pracę z osobami wykluczonymi, przychodzą dopiero po latach. A nasi politycy nie dostrzegają takiej perspektywy. Rozmontowują istniejącą siatkę bezpieczeństwa socjalnego. Środki unijne są wydawane w sposób wołający o pomstę do nieba. Polityka społeczna w naszym kraju została zepchnięta do roli trzeciorzędnej. Czy wróci do łask? W całej niemal Europie, gdy rządy chcą ograniczać państwo oopiekuńcze, na ulice wychodzą setki tysięcy protestujących. Tymczasem nasze społeczeństwo cierpi w tej mierze na słabą aktywność, małą zdolność zrzeszania się np. w związki zawodowe, czy organizacje pozarządowe. A przecież musimy to robić, bo Unia tego za nas nie uczyni!
W kontekście tego wszystkiego jawi się istotne wyzwanie demograficzne. Po pierwsze – czy malejąca, w wyniku spadku przyrostu naturalnego populacja, będzie w stanie wypracować środki na wydatki publiczne, w tym społeczne? I dalej – gdzie i w jakich warunkach spędzimy „jesień życia”? Czy we własnym domu? O ile go w ogóle będziemy mieli.

Na pytanie – ile rynku powinno być w systemie ochrony zdrowia? – próbowała odpowiedzieć Renata Górna z OPZZ. – Na ile dostęp do lekarza, zakup leków czy korzystanie z usług opiekuńczych determinowane jest przez nasz poziom dochodów, ewentualny stan ubóstwa? – pytała panelistka.- Około jednej trzeciej pacjentów płaci za usługi medyczne z własnej kieszeni. Ponosimy też prywatnie ponad 37 proc wydatków na leki. Zbliżająca się „ustawa refundacyjna” stanowi jakieś światełko w tej sprawie. My, związkowcy, będziemy monitorować przebieg prac legislacyjnych – powiedziała R. Górna.

- Trudno o socjalne państwo z liberalnym społeczeństwem. Dlaczego nasi obywatele, mimo wiedzy, że poziom socjalny państwa jest bardzo niski, wybierają do władz liberalnych polityków? – zapytał Andrzej Radzikowski. – Istotny jest zakres i poziom usług publicznych, w tym edukacyjnych. A prywatny kapitał dostrzegł tu źródło szybkiego zysku. Liberalne państwo stało się kibicem, nie zaś organizatorem życia społecznego – stwierdził m. in. panelista. – Związek Nauczycielstwa Polskiego od lat postulował i nadal to podtrzymuje – równy dostęp młodzieży do edukacji, niezależnie od zamożności rodziców czy miejsca zamieszkania. Ostatnio podjął obywatelską inicjatywę ustawodawczą, żeby wychowanie przedszkolne było finansowane z subwencji, czyli przez państwo. Bo odpowiedzialne dotychczas za liczbę i stan przedszkoli gminy, wiele tych placówek polikwidowały. Poziom oświaty w Polsce, mimo sukcesywnie malejących nakładów, jest oceniany jako niezły. OPZZ i ZNP zrobią wszystko, aby nie dać tego popsuć… – mówił wiceprzewodniczący OPZZ.

Prowadząca panel Wiesława Taranowska zapytała – Na ile jest możliwa realizacja w Polsce strategicznych założeń UE, o których wspomniał Cezary Miżejewski? Stwierdziła też, że OPZZ nie jest za tym, aby nadmiernie prywatyzować służbę zdrowia oraz dziedziny oświaty i edukacji. Spytała również – dlaczego tak się dzieje, że popieramy liberałów, wiedząc, że oni szkodzą poziomowi naszego życia?!

Czy przyjdzie nowe?

Seminarium pod głównym hasłem Forum – „Inny świat jest możliwy” – prowadziła Ewa Ziółkowska. Uczestnicy podkreślili m. in., że z Polski wypływa za granicę bardzo dużo pieniędzy. Na nasz rynek weszły międzynarodowe korporacje, które często płacą podatek w dogodnych dla nich miejscach, „rajach podatkowych” typu Kajmany. Wprawdzie zmniejszono podatki dla tzw. warstwy średniej, ale te uwolnione środki zostały w znacznej mierze przeznaczone na luksusowe wydatki – towary i usługi oferowane przez firmy zagraniczne.

- Jeśli ktoś powie, że w Polsce nie ma pieniędzy, to skłamie. One są po prostu źle dzielone – stwierdził Ryszard Prątkowski. -. Musimy wpływać, żeby więcej środków zasilało sektor społeczny. Ale do tego jest potrzebna współpraca międzynarodowa.

Prof. Maria Szyszkowska mówiła na temat sytuacji w handlu lekami. Stwierdziła m. in., że pacjent – z najważniejszego podmiotu, stał się środkiem walki o pieniądze dla firm farmaceutycznych. Zamiast zdrowieć, staje się coraz bardziej chory, pod wpływem wszechobecnej reklamy i natłoku informacji.

Andrzej Ziemski, dziennikarz, socjalista, jeden z organizatorów Forum, zastanawiał się – jaka jest rola powszechnej obecnie liberalizacji? Przede wszystkim mamy dziś do czynienia z bardzo agresywną relacją kapitał – praca, pociągającą za sobą szereg daleko idących wynaturzeń. W sferze społecznej nastąpiło daleko idące zawłaszczenie świata przez elity. Wreszcie – na stosunki społeczne, polityczne, także w sferze kultury, ogromny wpływ wywiera dynamiczny postęp w technologii.

Główny dylemat ostatnich 10 lat brzmi – czy budujemy społeczeństwo obywatelskie, czy świat konsumentów? – zastanawiał się mówca. Z jednej strony mamy siłę właścicieli współczesnego świata, z drugiej – tendencje do upodmiotowienia człowieka i zbudowania społeczeństw obywatelskich, które byłyby emanacją potrzeb grupowych. Po nurcie neoliberalnym powinien pojawić się nowy egalitaryzm, dostosowany do współczesnych stosunków społecznych, aktualnego poziomu rozwoju gospodarczego i nowej „wioski informatycznej” – podsumował Andrzej Ziemski.

Adam Klaczyński


Your Comment